Blog

Wyświetlono rezultaty 111-120 z 132.

Karcianki...

09-09-2006 13:04
0
Komentarze: 4
Karcianki...
Moja edukacja karciana zaczęła i skończyła się praktycznie na DoomTrooperze. Cytadeli nie liczę. Skupmy się na kolekcjonerskich. Konieczność wydawania ogromnej ilości pieniędzy na karty do gry, nigdy jakoś nie była mi bliska. Oczywiście można zachować umiar i dostawać baty przy każdej konfrontacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że zrobię drugie podejście. Olgierd namawia mnie na kilka karcianek. Ma zacięcie i całkiem niezłe zbiory. Może dam się nawet namówić na kupno własnych talii. Jeszcze się nie zdecydowałem. Coś jednak diabelsko szepcze mi: "kup, kup kup...". Powoli się łamię. Najba...

O LARPach i nie tylko

08-09-2006 11:15
0
Komentarze: 4
O LARPach i nie tylko
Nie lubię LARPów. W zestawieniu z moim zachwytem nad ostatnim, w którym brałem udział brzmi to co najmniej dziwnie. W większości wypadków LARPy nie wyglądają tak jakbym chciał. Są jakąś krzywą wypadkową pomiędzy odgrywaniem ról, a sesją RPG pełną offtopów. Nie czuję tego klimatu. Na RAŁ (Rage Across Łódź) - ten cykliczny, a nie konwentowy - dałem się namówić jednorazowo. Tak mi się wydawało. Forma w jakiej prowadzi to Olgierd przypadła mi do gustu. Polityczny LARP jest dla mnie do strawienia. Olgierd od kilku lat na konwentach uzupełnia fabułę odsłonami histroycznymi. Ostatnia rozgrywała si...

Co ma początek, ma i koniec

04-09-2006 19:42
0
Komentarze: 2
Co ma początek, ma i koniec
Większość ostatniego weekendu zamierzałem spędzić na U-Bocie. Stało się jednak inaczej. Ludziom, którzy wtedy tam byli należy się chyba słowo wyjaśnienia. Nie byłem zbyt rozmowny i towarzyski. Szczególnie w sobotę. Klika dni przed konwentem rozchorowała się moja świnka morska. Sympatyczny zwierzak, który był z nami cztery lata. Pomimo intensywnego leczenia w sobotę musieliśmy z Gosią podjąć trudną decyzję i skrócić jego cierpienia. Później pojawiłem się już tylko na jednym zaplanowanym dnia wcześniejszego spotkaniu. Mam nadzieję, że będę miał okazję spotkać się przy innej okazji, z tymi ws...

U-BOT 2006

03-09-2006 11:56
0
Komentarze: 3
U-BOT 2006
Drugi U-BOT. Łódzki konwent. Kto czytał infomator ten wie, że pomagałem w organizacji. Kto zna kulisy wie, że mój wkład był minimalny. Pozwala mi to zachować obiektywne podejście do imprezy. Jaki więc jest U-BOT 2006 moimi oczami? Byłem przelotnie. Trochę w piątek (LARP wilkołaczy) i trochę w sobotę (pogadać z ludźmi). Nie podejmę się oceny programu. Nic na jego temat w sumie nie wiem. Widziałem ludzi w Games Roomie - bawili się dobrze. LARP wilkołaczy zapamiętam na długo. Olgierdowi i Alex należą się duże brawa - podobnie jak wszystkim uczestnikom. Było mrocznie, ponuro, z trudnymi wyborami...

"Mnie wystarczą trzy szesnastki..."

27-08-2006 21:02
0
Komentarze: 5
PolCon 2006. Dotarłem z Ysabell ok. 21 w piątek. Szybkie rozbicie się na konwencie i idziemy w miasto. Z polterowcami - Seji namierzył mnie szybciej, niż ja jego. Lublin wieczorem to dziwne miasto. W knajpie natychmiast skończyły się frytki. To akurat rozumiem. Nie rozumiem za to dlaczego dnia następnego nadal ich nie było. Właściciel mętnie tłumaczył, że wyszliśmy tak późno/wcześnie, że po posprzątaniu nie zdążył ich kupić przed otwarciem lokalu. W ciągu piątku i dnia kolejnego - w sobotę - zaliczyłem nawet klika prelekcji. Coś o trójkącie tłumacz, autor, redaktor (bardzo fajne), o puszcza...

Final countdown....

22-08-2006 20:31
0
Komentarze: 0
Final countdown....
Polcon lada dzień. Będę. Chyba, że zdarzy się kataklizm. Niestety dopiero od piątku (późnym wieczorem) lub soboty (przedpołudnie). Wpadnę jak po ogień - w niedzielę muszę się zwinąć z Lublin jakoś tak wcześnie (koło 16). Tydzień później U-BOT. Znów opuszczę czwartek. W piątek będę na wilkołaczym larpie. Sobota i niedziela - zobaczymy. Przewinę się na pewno, bo po pierwsze w rodzinnym mieście, po drugie kilku znajomych chciałbym znów zobaczyć. Fotka z wakacji. Wejście do Lisiego Jaru od strony plaży. Nie wszystkie zdjęcia wyszły, ale kilka jest naprawdę ładnych.

Oda do radości...

20-08-2006 22:42
0
Komentarze: 2
Zaczęło się niewinnym pomysłem Gosi... Mamy służbowy samochód, co zdarza sie nam niezwykle rzadko, więc pojedźmy na jeden dzień nad morze. Fajnie - jedziemy w piątek - na trasie się prześpimy. Dokończymy kurs w sobotę. Powrót w niedzielę. Proste? Proste. 6 punktów... Pracę skończyłem o 17:00, czyli z godzinnym opóźnieniem. Zarezerwowany motel na godzinę 21. Około 20 dopadło mnie zmęczenie - postanowiłem przyśpieszyć. Panowie "z suszarką" złapali mnie z nienacka. Nie pędziłęm zbyt szybko - dopiero się sciemniało, ruch mały, pusta droga - 104 km/h. Niestety przegapiłem ograniczenie do 70. 6...

O Prometeuszu...

14-08-2006 10:45
0
Komentarze: 6
Wszyscy (chyba) wiedzą, że Prometeusz dał ludziom ogień. Biorąc pod uwagę jak szybko ten się rozprzestrzenił - inni musieli go ukrać. Czyżbym nie wierzył w ludzką chęć do dobrowolnego dzielenia się wszystkim co mają? Wierzę. Aż za bardzo. Ile dni minęło od premiery Promethean: The Created? Cztery? W zupełności wystarczy. A już... Przekleństwo Internetu? Poniekąd. Łatwość naruszania czyjejś własności w połączeniu, z nadal sporą, bezkarnością. Bo przecież większość z nich ze sklepu by nie wyniosła... Mimo wszystko większe pretensje mam nie do tych co ściągają, ale do tych co skanują i umies...

Tak sobie siedzę i myślę...

11-08-2006 23:17
0
Komentarze: 0
Prawo w tym kraju wszyscy mają za nic. Każde prawo. Autorskie, karne, zwyczajowe. Każde ustalenie powszechne, które da się obejść jest natychmiast obchodzone. I to nie z potrzeby, ale z wygody i bezkarności. Znam człowieka, którego prywatnie lubię, a który na uwagę, że to co robi jest złe, z choćby moralnego punktu widzenia, odpowiada, że ktoś już tak zrobił i nic się mu nie stało. Ręce mi opadają. Czyli skoro można coś zrobić bezkarnie, to nie ważne jaki to ma wydźwięk moralny? Czy tylko ja mam jeszcze w zwyczaju mówić w sytuacji, gdy ktoś zwraca mi uwagę, że robię źle: "Przepraszam, nie...

Hiszpańskie dziewczyny

09-08-2006 11:59
0
Komentarze: 5
No po prostu uwielbiam. Nie, nie seniority. Szanta taka. Regularnie we wtorki idę pochrypieć przy piwie wśród tańczących na stołach dziewczyn. Brzmi to o wiele bardziej erotyczne niż jest w istocie, ale i tak widok jest fajny. Wczoraj w łódzkim Gnieździe Piratów grał zespół Matelot. Sypatyczne to było, bo dudy z akordedonem, perkusją i gitara potrafią dać czadu. Zainteresowanych zapraszam na ich stronę : www.matelot.pl.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.